Policja, fot: fotolia.com

Dwóch mężczyzn zatrzymali w Markach funkcjonariusze z komisariatu w Kobyłce. Mężczyźni weszli na teren budowy boiska sportowego, gdzie zaatakowali pracownika ochrony, po czym dokonali kradzieży agregatu prądotwórczego i lampy LED.

Kilka dni temu dyżurny z komisariatu w Markach zwrócił się z prośbą do patrolu z Kobyłki o sprawdzenie informacji dotyczącej samochodu poruszającego się po jednej z ulic bez przedniej opony. Gdy mundurowi udali się we wskazany rejon otrzymali dodatkowy komunikat, że takim pojazdem mogą poruszać się sprawcy kradzieży mienia z terenu budowy boiska sportowego. Policjanci na ulicy Głowackiego zauważyli ślady na asfalcie mogące świadczyć o tym, że jakiś pojazd mógł faktycznie poruszać się bez ogumienia. Idąc tym śladem dotarli do ulicy Grunwaldzkiej, gdzie zaparkowana stała osobowa toyota, obok której stało dwóch mężczyzn spożywających alkohol.

Jeden z mężczyzn na widok umundurowanych funkcjonariuszy podjął próbę ucieczki wskakując do znajdującego się nieopodal zbiornika wodnego i próbował ukryć się w zaroślach. Policjanci wezwali do pomocy dodatkowy patrol, który przejął od nich jednego z zatrzymanych 22-latka. Drugi z mężczyzn 20-latek, prosto ze stawu też trafił w ręce mundurowych. Obaj zostali wylegitymowani i sprawdzeni w policyjnej bazie, w wyniku czego okazało się, że 22-latek był poszukiwany przez sąd w Wejherowie celem odbycia kary 10 dni pozbawienia wolności, 20-latek z kolei przez prokuraturę w Wołominie i Warszawie do celów prawnych oraz sąd w Wołominie celem odbycia kary łącznej 20 dni pozbawienia wolności.

Mężczyźni zostali zatrzymani i trafili do policyjnej celi. Policjanci na tym etapie postępowania przedstawili im zarzut dokonania rozboju na pracowniku ochrony terenu budowy oraz kradzieży agregatu prądotwórczego i lampy LED, gdzie starty zostały wycenione na kwotę 4200 złotych, za co może im grozić kara do 12 lat pozbawienia wolności. Mężczyźni postanowieniem sądu w Wołominie zostali też tymczasowo aresztowani na okres 3 miesięcy.

Policjanci nadal pracują nad sprawą, ustalenia jakie posiadają wskazują, że w zdarzeniu udział brała jeszcze jedna osoba, której zatrzymanie to tylko kwestia czasu.

Komentarze