Powrót Marcina Rychty do gry był jednym z wydarzeń 2 kolejki NLH

Jeszcze przed Świętami odbyła się druga kolejka Nocnej Ligi. Ważna z wielu powodów, choćby z tak prozaicznego, jak lepszy humor przy świątecznym stole.

Wszystkim zależało też na pozytywnym zakończeniu roku 2018, ale wiadomo iż nie każdemu mogło się to udać. Remisy na hali to rzecz bardzo rzadka, dlatego niemal po każdym spotkaniu ktoś opuszczał parkiet z opuszczoną głową.

Zdecydowanie najlepsze humory po drugiej serii mieli gracze In-Plusu. W wielkim hicie pierwszej ligi nie dali oni najmniejszych szans Offsidowi, strzelając sześć goli i nie tracąc żadnego. To pokazuje ambicje tego zespołu, które w tej edycji sięgają przynajmniej podium. W drugiej lidze ciekawe spotkanie odbyło się między Łabędziami a Ryńskim. Ci drudzy prowadzili już 2:0 i wydawało się, że są na najlepszej drodze do zwycięstwa – nic z tego, ostatecznie przegrali 3:6.

W trzeciej lidze najwięcej dramaturgii przysporzyli nam zawodnicy Burgerów Nocą i N-Budu – skończyło się na 6:6, gdzie sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie i każdy mógł tutaj wygrać lub przegrać. Natomiast na najniższym poziomie rozgrywkowym warto odnotować cenny remis Maximusa. Zespół Grzegorza Cymbalaka przegrywał z Góralami 2:5, a mimo to udało mu się doprowadzić do wyrównania i zgarnąć punkt. Czy to oznaka lepszych czasów dla tego zespołu? Zobaczymy.

W styczniu Nocna Liga nabiera rozpędu i rozegra trzy kolejki oraz rozpocznie też zmagania w Pucharze Ligi. Wszystkie szczegóły można znaleźć na www.nocnaligahalowa.pl

Komentarze