Śmieciarka, wywóz śmieci, fot: Goss Vitalij/fotolia.com

Na zwołanej na piątek 8 marca sesji Rady Miasta Marki, radni będą głosowali nad uchwałą dotyczącą zmiany stawki i systemu naliczania opłat za odbiór odpadów.

W październiku ubiegłego roku dotychczasowy operator wypowiedział miastu umowę, tłumacząc, że jest ona nieopłacalna. Firma zdecydowała się na taki krok mimo konsekwencji naliczenia ponad 700 tys. zł kary. W tej sytuacji ratusz ogłosił przetarg na wyłonienie nowego wykonawcy. O zamówienie ubiegały się dwie firmy. Jedna z firm wyceniła miesięczny koszt usługi na 1,4 mln zł, druga – na 1,7 mln zł. Czy to dużo? W porównaniu z dotychczasowymi stawkami – nawet bardzo. Do końca stycznia miasto płaciło 0,33 mln zł miesięcznie.

– Gdyby szukać przyczyn tak drastycznych zmian na rynku, trzeba byłoby się cofnąć do początku tej dekady. Sejm uchwalił wówczas nową ustawę śmieciową, która zadania związane z odbiorem odpadów odebrała mieszkańcom i przekazała gminie. W konsekwencji doszło do zmniejszenia liczby firm, które działają na rynku. Efektem jest brak konkurencji – tłumaczy Dariusz Pietrucha, wiceburmistrz Marek.

Gmina na tym nie zarabia

Marcin Skrzecz, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, opisywał też zmiany cen wewnątrz całego systemu odpadowego.

– W 2013 r. przetworzenie tony śmieci w regionalnych instalacjach przetwarzania odpadów kosztowało 130 zł netto. Obecnie jest to już prawie 600 zł. Wzrosły też koszty transportu śmieci. Kiedyś wynosiły 100-200 za tonę, teraz 300-700 zł netto. Łączne koszty odbioru i zagospodarowania śmieci zmieszanych zwiększyły się z około 300 zł do ponad 1000 zł – podaje Marcin Skrzecz.

Tu warto dodać, że gminy nie zarabiają ani grosza na śmieciach. Muszą jednak tak skalkulować opłatę dla mieszkańca, by pokryć koszty odbioru i zagospodarowania odpadów. Przez wiele lat udawało się Markom utrzymywać jedną z najniższych stawek w okolicy – 8 zł za odpady segregowane i 17 zł za niesegregowane. Wyniki przetargu pokazują, że opłaty się niestety zmienią.

Analizy w toku

Grzegorz Kasprowicz, wiceburmistrz Marek, podkreślił, że marecki samorząd rozważa zmianę systemu opłat. Prawo daje cztery możliwości – naliczanie opłat od gospodarstwa domowego (tak jak w Ząbkach), od liczby osób zamieszkujących na terenie nieruchomości (tak jak w Markach), na podstawie powierzchni lokalu mieszkalnego (Białystok) oraz na podstawie zużycia wody z nieruchomości (Szczecin). Dwa pierwsze rozwiązania mają spore wady. W pierwszym przypadku tyle samo płaci samotny emeryt, co wieloosobowa rodzina. W drugim przypadku – istnieje pokusa zaniżania liczby osób faktycznie zamieszkujących nieruchomość. Trzecie rozwiązanie jest niesprawiedliwe. W 40-metrowym mieszkaniu może mieszkać pięć osób, a na 100 metrach dwie. Natomiast czwarte rozwiązanie – od zużycia wody – wydaje się najbardziej rozsądne.

– Jest to system, w którym każdy płaci za siebie. Jeśli ktoś mieszka, musi zużywać wodę. Na tej podstawie można wyliczyć rzeczywistą opłatę za odpady. W tym systemie nie ma mowy, by uczciwi dopłacali do nieuczciwych – tłumaczy Dariusz Pietrucha.

Zmiana systemu naliczania opłat

Głosowana w najbliższy piątek uchwała zakłada naliczanie opłat na podstawie wskazań wodomierzy Wodociągu Mareckiego (zużycie średnio-miesięczne) wg. stawki 10,50 zł za 1 m3 zużytej wody w przypadku gospodarstw segregujących odpady i 21,65 zł w przypadku gospodarstw niesegregujących odpadów. W gospodarstwach, w których zużycie wody nie jest opomiarowane zostanie przyjęte średnie zużycie wody wynoszące 2,95 m3 na osobę miesięcznie. Nowe stawki zaczną obowiązywać już od 1 maja.

 

 

Komentarze